Polskim Internetem co kilka dni wstrząsają przypadki usuwania blogów, profili w serwisach społecznościowych itp. Najświeższą historią jest sprawa zablokowania Kataryny na Facebooku. W przypadki nie wierzę, przypadki nie mieszczą się w moim światopoglądzie. Nawet moje kaprawe oko widzi w tym rękę przyłożoną przez internetowe bojówki reżimu.
Metody stosowane przez "dzieci Schetyny" są absolutnie nie fair. Nie wiem czy prikaz idzie z góry (ale mając na uwadze znane zamordystyczne praktyki PO podejrzewam że tak właśnie jest), i najbardziej boli mnie nasza bezsilność. My tu sobie możemy zaprotestować, a oni i tak zrobią swoje. Oj, coś mi się widzi że trzeba będzie zrzucić z siebie bagaż (w dzisiejszych czasach można w zasadzie napisać garb) dobrych manier i przedefiniować własne rozumienie wolności słowa. Przeciwnik zaczyna narzucać własne reguły gry, i chyba należy zagrać jego sposobem. Kości zostały rzucone, Rubikon przekroczony. To nie my zaczęliśmy tę wojnę. W ramach obywatelskiej aktywności zobowiązuję się od dziś zgłaszać dziennie po 2 profile na Facebooku do skasowania. Oczywiście nie na ślepo, zasada "Bóg rozpozna swoich" mną nie kieruje. Polecą pałkarze PO.
Zanaczam jednak że nie mieszałbym do tej afery samej administracji Facebooka. Najwyraźniej prawdą jest że działa automat który po odebraniu iluś tam zgłoszeń o nadużyciu blokuje konto. 100% winy jest po stronie tych, którzy naciskają przycisk "Zgłoś/Zablokuj tę osobę". Tych, którzy najwyraźniej urodzili się 60 lat za późno.



Piłeczka jest po stronie adminów FB i od ich reakcji, lub jej braku, uzależniam swą dalszą bytność na tym portalu.